W sieci z MARCINEM WIĘCKOWSKIM

Moim centrum dowodzenia jest telefon, o czym świadczy stan baterii pod koniec dnia. Jestem wielkim fanem fizycznej klawiatury, więc od lat pozostaję wierny marce BlackBerry. Pierwszy kontakt z technologią o poranku to „dzień dobry”, które sygnalizuje ustawiony w telefonie budzik. Tak otwieram nowy dzień. Kolejne kroki to Outlook, Kalendarz, Facebook, Messenger i ewentualnie przeglądarka. Z komputera korzystam wyłącznie w biurze, więc w czasie wolnym z pewnością nie jestem więźniem matrycy.

Coraz częściej słyszę opinie, że stały dostęp do popularnych aplikacji social media zabiera sporo czasu potrzebnego na pracę. Dla mnie są one ułatwieniem. Facebook to żywy puls dzisiejszego świata i doskonały barometr nastrojów. Daje możliwość bieżącego kontaktu z newsami i wydarzeniami, ale nasączonego spontanicznymi emocjami różnych osób z bliższego i dalszego otoczenia. Niezależnie czy dane poglądy są mi „po drodze”, interesujące jest obserwowanie informacji przez pryzmat emocji innych ludzi. W jakimś sensie Facebook spełnia też funkcję portalu plotkarskiego, podrzucając na bieżąco różne - w tym często nieistotne i plotkarskie - treści udostępniane dookoła.

Myśląc o social media wiem, że najważniejsze jest by umieć z nich korzystać. Mogą być świetnym kanałem pozyskiwania informacji i dzielenia się nimi lub wielką stratą czasu. Niosą za sobą równie wiele szans, jak zagrożeń. Z pewnością dokonały zmiany sposobie przetwarzania informacji, który stał się zdecydowanie płytszy, ale jednocześnie skróciły dystans i umożliwiły uwolnienie potencjału korzystania z grupowej mądrości i kreatywności. To w moim życiu ważne zarówno z perspektywy prywatnej, jak i zawodowej. 

Zupełnie inaczej postrzegam Instagram. Wykorzystuję go głównie zawodowo, ale dla mojego osobistego życia nie jest szczególnie istotny. Jako osoba aktywna w branży marketingowej rozumiem też ideę hashtagów i doceniam ich funkcjonalność, jeśli są sensownie wykorzystane.

W internecie zazwyczaj szukam informacji, dlatego standardowo zaczynam od Google. W  innych przypadkach wchodzę od razu na konkretną stronę, aby zrobić to, co mam do załatwienia. Z portalowych witryn najczęściej WP. Przyznam, że jestem zupełnie „niecelebrycki”, więc nie robię sobie przerywników na podglądanie życia tych co „na świeczniku”. 

W leniwe wieczory zdarza mi się oglądać filmy w domu. Sięgam do bezkresnych zasobów internetu, ale nie korzystam z popularnego Netfilxa. Zakupy online to spore ułatwienie, szczególnie w przypadku rzeczy biurowych, czy elektroniki. Nie mam ulubionych sklepów, zwykle szukając konkretnej rzeczy sugeruję się jej dostępnością w najbardziej rozsądnych warunkach. Zakupy spożywcze typu woda, kawa, napoje etc. w Tesco online, ale wyłącznie na potrzeby biura. 

Ważne aplikacje, które ułatwiają mi życie to z pewnością Outlook, Kontakty i Messenger. Pamiętają za mnie Kalendarz i Notatnik. Facebook, Google, Mapy, aplikacje banków, linii lotniczych i ICC skracają mi czas potrzebny na dotarcie do informacji i załatwienie spraw. Z kolei Spotify czy aparat fotograficzny uprzyjemniają i ułatwiają życie. Z myślą o sporcie i aktywności zainstalowałem Endomondo. Większość z nich znajdziesz na pulpicie mojego telefonu.

W kontaktach zwykle dzwonię lub korzystam z Messengera. Tak jest najłatwiej, chociaż zawsze będę zdania, że nic nie zastąpi normalnego spotkania. Era internetu spowodowała, że świat się zmienił. Bardzo szybko przyzwyczailiśmy się do jego wygody i uproszczenia, które za sobą niesie.

MARCIN WIĘCKOWSKI 

Założyciel i dyrektor zarządzający agencji marketingowej Whizbrand Group, uznawanej za jedną z najlepszych i najbardziej kreatywnych w Trójmieście. Absolwent warszawskiej SGH, Chartered Institute of Marketing w Londynie oraz Szkoły Strategii Marki SAR. Uczestnik prestiżowego Experienced Commercial Leadership Program w GE International. Posiada wieloletnie doświadczenie w obszarach marketingu strategicznego, zarządzania marką, komunikacji i PR, zdobywane w start-up’ach i międzynarodowych korporacjach, jak Philips i GE Money. 

Na swoim koncie ma szereg nagradzanych wdrożeń –  w tym m.in. nominowane i nagradzane statuetkami EFFIE Awards kampanie dla marek GEpard, Baltiq Plaza oraz CH Riviera. Jest także pomysłodawcą #whiztalk, krótkich haseł tworzonych z kartonowych liter i wystawianych w oknach siedziby agencji znajdującej się w Pomorskim Parku Naukowo – Technologicznym w Gdyni. Pomysłowe hasła wpisały się już w wizerunek Gdyni i codziennie powodują uśmiech i zaciekawienie na twarzach mieszkańców i kierowców jadących Aleją Zwycięstwa w gdyńskim Redłowie.

Polecane artykuły

nic
83
08/2017

Jak kameleon. Tak określają ją internauci, którzy codziennie z ciekawością zaglądają na jej bloga „What Anna Wears”.