SRI LANKA 40 MIL OD RAJU

Lubię wsłuchiwać się w legendy. Podobno w każdej jest ziarenko prawdy. Co powiecie na tą, która mówi, że Adam i Ewa po wygnaniu z raju znaleźli schronienie na Sri Lance. Nie uwierzyliście? To może przekonają was słowa napisane kilka wieków temu przez legata papieskiego, o tym, że ze Sri Lanki, według miejscowej tradycji, jest 40 mil do raju. Coś w tym musi być. 

To historia o lazurowej wodzie, błękitnym niebie i soczystej zieleni. I nade wszystko o ludziach, bez których Sri Lanka nie miałaby swojego uroku. 

KOLOROWE KONTRASTY

Sri Lanka intryguje. Do 1972 r. znana jako Cejlon, często nazywana jest "łzą Indii". Kształt wyspy i bliskość subkontynentu jakoś tę nazwę uprawniają, choć w rzeczywistości to zupełnie inny kraj, o unikatowej historii, kulturze i przyrodzie. Ludzie oraz natura to w równej mierze tutejsi bohaterowie. Żywe kolory religijnych uroczystości i festiwali, ostre zapachy przypraw unoszące się w powietrzu i wszechobecne poczucie historii wciągają tak bardzo, że jeszcze przed wyjazdem, planuje się powrót. 

ECHA WOJNY

"Najwspanialsza wyspa na świecie" - tak w 1292 roku, po przybiciu do jej brzegów, napisał Marco Polo. Wydaje się, że od jego czasów niewiele się zmieniło. Do turystycznego raju każdego roku trafia prawie 2 miliony turystów. Można tylko żałować, że niewielu z nich pamięta, że jeszcze chwilę temu "wyspa-łza" nie była szmaragdowa, a krwawa. Trwającą przez wiele lat wojnę domową okryto zasłoną milczenia. Dla świata była jedną z wielu nierozumianych lokalnych tragedii. 

Jednak od kiedy na wyspie zagościł pokój, przybywa tu coraz więcej ludzi złaknionych idyllicznych krajobrazów i słońca. Nie tylko natura, ale również trudna historia sprawiła też, że Sri Lanka pełna jest niebywałych kontrastów. Nie trzeba specjalnie się wysilać, by dojrzeć imponującą bujną przyrodę, luksusowe hotele, ale też biedę mieszkańców. I w tym wszystkim jedno jest uderzające - kolory, które robią największe wrażenie.  HERBATA NA DZIEŃ DOBRY 

Odkrywanie wyspy jest jak podróż na koniec świata. Jej wnętrze jest zupełnie inne niż tropikalne, plażowe wybrzeże. Jest trochę jak mikrokontynent z trzema rodzajami klimatu i czterema rodzajami krajobrazu. W poszczególnych regionach, od podnóży gór po złociste palmowe plaże, klimat zdaje się zmieniać na przestrzeni kilkunastu kilometrów. Choć jest niewielka, mieści aż 501 obszarów ściśle chronionych. Są m.in. cztery rezerwaty biosfery, wśród nich Sinharaja, ostatni pierwotny las deszczowy na Sri Lance i jeden z ostatnich na świecie. 

Przejazd przez Sri Lankę to przygoda. Widoki za oknem zmieniają się błyskawicznie jak w kalejdoskopie, w którym raz widać lasy, a za chwilę gaje bambusowe, rozległe sawanny, pola ryżowe, uprawy kauczuku, bananów, mango, owoców nerkowca i ciągnące się po horyzont plantacje herbaty. Zieleń herbacianych poletek na Sri Lance jest tak intensywna, że niemal fosforyzująca. Herbata jest dziś narodowym skarbem Sri Lanki, a niewielka wyspa jest czwartym, po Chinach, Indiach i Kenii, producentem herbaty na świecie!  PIKNIK NAD OCEANEM  Wyspa jest tyglem, w którym mieszają się różne odcienie skóry, różne smaki i różne religie. Na ludzkich twarzach widać wyrzeźbione doświadczenia. Ludzie zdają się tu emanować duchowością, są chętni do pomocy i zawsze uśmiechnięci. Warto skorzystać z ich zaproszenia do wspólnego biesiadowania. Ciekawostką jest to, że Lankijczycy nie używają sztućców podczas jedzenia. Uważają, że tylko jedząc palcami, można poczuć prawdziwy smak potraw. 

Piknik nad oceanem? Proszę bardzo! Albo w pięknych ogrodach botanicznych i parkach, które są popularnym miejscem spotkań mieszkańców wyspy. Do sielskiego obrazka dołóżmy turkus wody, długie plaże, wodę ciepłą jak zupa i słońce każdego dnia. Raj dla tych, którzy szukają pięknych krajobrazów. Wszystko co piękne upchane jest na wyspie, która jest pięć razy mniejsza od Polski. 

OKO W OKO Z REKINAMI

Oblewana od wschodu przez Zatoką Bengalską, od południa zaś przez otwarty Ocean Indyjski, jest modnym celem wojaży również ze względu na tropikalne plaże. Tych najpiękniejszych, oplecionych frędzlami egzotycznych liści, najlepiej szukać na południu i wschodzie wyspy. W bonusie otrzymuje się widok palmowych gajów nad oceanem, albo żaglowców wyruszających z nadrzecznych portów z ładunkami herbaty. Na zachodnim wybrzeżu Sri Lanki w luksusowych hotelach relaksują się całe rodziny. Są też ślizgający się na falach surferzy, których mekka znajduje się w zatoce Arugam. 

Woda to nie tylko miejsce relaksu. Można nad nią poczuć też prawdziwą adrenalinę. Wystarczy wybrać się na Pigeon Island i tam nurkować w masce z tubą, rozkoszując się widokiem niegroźnych dla człowieka rekinów, czyli żarłaczy rafowych czarnopłetwych. Zobaczy je każdy, ponieważ ich dziesiątki pływają tuż przy brzegu, zaledwie dwa trzy metry pod wodą. Natomiast najlepszy punkt widokowy do podglądania kaszalotów i płetwali błękitnych znajduje się na plaży Mirissa.    

RELIGIJNY TYGIEL

Pierwszym miejscem na Sri Lance, z jakim zwykle styka się przybysz z Europy, jest Kolombo, administracyjna stolica Sri Lanki. Szybko rozwijająca się, licząca 700 tys. mieszkańców aglomeracja może przytłoczyć. W kość dają uporczywe korki, chaos na ulicach i wysokie temperatury. Oczywiście są  tu też perły, których nie można pomijać w zwiedzaniu miasta. Duże wrażenie robią dwie świątynie – buddyjska i hinduistyczna. Ta pierwsza to Seema Malaka, nowoczesna, elegancka, w stonowanych barwach. Sri Kailasanathar Swami Devasthanam jest zupełnie odmienna. Najstarsza hinduistyczna świątynia w Kolombo oszałamia feerią barw i ogromem rzeźb bóstw hinduistycznych.  

Są tu też kościoły katolickie i meczety, bowiem na Sri Lance spotkały się i współistnieją w zgodzie cztery wielkie religie świata. I niech nie dziwi nikogo, że jadąc drogą wjedzie do muzułmańskiej wioski zorganizowanej wokół meczetu, by po chwili trafić do buddyjskiej, a w kolejnej zobaczyć chrześcijańską kaplicę. Usiana śladami bogatej przeszłości wyspa, pełna jest monumentalnych zabytków kultury i religii. Przykład? 

ZĄB BUDDY

Jedna z najdziwniejszych relikwii świata znajduje się w Dalada Maligawa, czyli Świątyni Relikwii Zęba. Podobno właśnie tu ulokowano ząb samego Buddy, uratowany przed zniszczeniem przez hinduską księżniczkę Hemamali. Dla Lankijczyków najważniejsze sanktuarium i cel pielgrzymek, a dla turystów największa atrakcja Cejlonu. Cudowna jest też Złota Świątynia wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Składaj się ona z pięciu jaskiń powstawała w okresie od I wieku p.n.e. do XVIII wieku. Położona jest w centralnej części Sri Lanki w miejscowości Dambulla.

SŁOŃ POD OCHRONĄ

Sri Lanka ma w herbie lwa, ale prawdziwym symbolem wyspy jest słoń. Dziś żyje tam ok. 6 tys. tych pięknych zwierząt. Sierocińce dla słoni przyciągają zwiedzających. Miejsca te powstały, by chronić maluchy, które straciły swoje matki lub zostały porzucone. W Pinnawala Elephant Orphanage, założonym w 1975 roku, przebywa dziś około setki słoni. 

Nieco dalej, na drodze łączącej Kandy z Colombo, mieści się drugi sierociniec Millennium Elephant Foundation. Widok kilkudziesięciu słoni kąpiących się w rzece czy przemierzających wielką polanę robi ogromne wrażenie. Równie duże, jak podczas safari w Parku Narodowym Minneriya, gdzie żyjące na wolności słonie pasą się w półtorametrowej trawie, nie zwracając uwagi na dżipy pełne turystów.

82
07/2017

Sale koncertowe wypełnia po brzegi, mimo że jego muzyce daleko do mainstreamu.