MUZYKA KAMERALNA MA MOC

Euro Chamber Music Festival, czyli międzynarodowe święto muzyki po raz szósty w Trójmieście. Festival wyróżniony znakiem EFFE Label 2017-2018, to wydarzenie na które czeka wielu melomanów. Jaka jest ranga wyróżnienia, skąd pomysł na organizację i czego możemy spodziewać się w tegorocznej edycji opowiadają dyrektorzy i organizatorzy – Arnaud Kaminski i Krzysztof Komendarek-Tymendorf, przyjaciele, których połączyło piękno dźwięków. 

Skąd pomysł na taki festiwal? 

Arnaud Kaminski: Kiedy poznałem Krzysztofa na pierwszym roku studiów w gdańskiej Akademii Muzycznej, pierwsza rzecz, która nas połączyła to była pasja do muzyki kameralnej. Gdy latem 2012 roku kończyliśmy studia, wszyscy żyli piłką nożną i Euro 2012. Ku naszemu wielkiemu zdziwieniu, chyba wszystkie instytucje kulturalne w Trójmieście pozamykały swe wnętrza, tak jakby tylko i wyłącznie sport się liczył w życiu miasta. Nie mamy nic przeciwko piłce nożnej, niemniej poczuliśmy potrzebę pomuzykowania. Tak więc zaprosiliśmy znakomitych artystów, przyjaciół z Francji, Niemiec, Bułgarii, Polski, a nawet Japonii by wzięli udział w tym co z czasem stało się największym międzynarodowym wydarzeniem muzyki kameralnej na północy Polski. Pierwsza edycja festiwalu przebiegła pod hasłem "Przyjaciele grają razem !", niewątpliwie jako oczko do imprezy futbolowej, ale przede wszystkim jako hasło istnie odzwierciedlające ducha muzyki kameralnej. 

Krzysztof Komendarek-Tymendorf: Idea jest bardzo piękna i zarazem prosta - promować kameralistykę wszędzie, gdzie się tylko nam uda. Pragniemy zainspirować tą wyjątkową dziedziną muzyki każdego, kogo los postawi na naszej muzycznej wspólnej drodze. Zapewne każdy odnajdzie tutaj coś dla siebie, coś co go zaciekawi. 

Euro Chamber Music Festival to nie tylko muzyka, to również inne dziedziny sztuki...

K.T.T.: Wszystkie wydarzenia w ramach festiwalu są bezpłatne z wyjątkiem spektaklu teatralnego Patricka Süskinda pt. Kontrabasista w wykonaniu Jerzego Stuhra (27 lipca, Centrum Św. Jana). Pragniemy formułą trafiać do jak najszerszej publiczności, więc pozostając wiernym muzyce kameralnej, która jest dla nas najistotniejsza, chcemy urozmaicić tę edycji również słowem – stąd spektakl Kontrabasista. Nasz festiwal nie zamyka się wyłącznie na muzykę. 

Gdzie odbywają się koncerty?

A.K.: Koncerty odbywają się w tak wspaniałych wnętrzach, jak Ratusz Staromiejski, piękne zabytkowe gdańskie kościoły doskonale nadające się do kontemplacji muzyki, bądź podczas tzw. flashmobów oraz happeningów w miejscach skupiających rzeszę społeczeństwa, jak galerie handlowe, dworce lub w krótkich spodenkach na... plaży. Ale też w hospicjum, domu dziecka, w szpitalach, centrach i ośrodkach wychowawczych.

Dość szerokie i oryginalne grono odbiorców. Wydawało mi się, że muzyka kameralna jest dla koneserów

A.K.: To stereotyp, z którym staramy się walczyć. Przede wszystkim oferujemy tak szeroki i bogaty program, że zapewne każdy znajdzie coś dla siebie. Ale myślę, że umysł oraz wrażliwość każdego człowieka potrafi się utożsamić z niemal każdą formą sztuki. Słynny pradawny aforyzm głosi, że muzyka łagodzi obyczaje. To tak prawdziwe, a niewątpliwie wręcz szczególnie prawdziwe w przypadku muzyki kameralnej, która jest przejawem pewnej prostoty, jakże potrzebnej w świetle technologicznego rozwoju współczesnego świata. Każdy z tych utworów to przecież osobny świat dźwięków, doznań, emocji, a nawet przeżyć, wystarczy jedynie nastawić i "wyczulić" ucho, oddać się własnej wrażliwości, która jest czynnikiem łączącym każdego z nas. I tyle, to takie proste, a tak niezbędne...

Jakie były kryteria przyznania prestiżowego znaku EFFE Label 2017-2018,  co on w praktyce dla festiwalu oznacza?

K.T.T.: Do tego wyróżnienia dopiero dojrzewamy, ponieważ bardzo nas zaskoczyło. Znak EFFE to dla naszego festiwalu przede wszystkim kolejny kamień milowy oraz cenne potwierdzenie, że festiwal został dostrzeżony nie tylko w Gdańsku, nie tylko w Polsce, lecz także na arenie międzynarodowej. Dołączyliśmy do najbardziej renomowanych europejskich festiwali. To olbrzymie wyróżnienie, zwłaszcza, że tylko dwa festiwale na Pomorzu otrzymały taki prestiżowy znak. W ciągu kilku lat udało nam się stworzyć na tyle interesujący programowo festiwal, że zalicza się go już do wyróżniających wydarzeń w skali europejskiej.