TRÓJMIEJSCA PAULINY RUDNICKIEJ

TRÓJMIEJSCA to stały cykl magazynu Prestiż, w którym znani i lubiani opowiadają o swoich ulubionych miejscówkach, głównie tych trójmiejskich, ale nie tylko.  Ulubione restauracje, puby i kluby? Najlepsze miejsca na spotkanie biznesowe czy plotki z koleżanką przy kawie. Miejsca, które przywołują wspomnienia... o tym wszystkim rozmawiamy z ciekawymi mieszkańcami Trójmiasta. Tym razem o miejscach, do których wraca z sentymentem oraz o tym, gdzie najchętniej zaszywa się by odpocząć, opowie Paulina Rudnicka, znana jako Kapuczina, jedna z najpopularniejszych trójmiejskich blogerek. 


Matylda Promień

Mieszkam w Trójmieście już od 7 lat, ale wystarczyło pół roku, żebym na pytanie „skąd jesteś?”, odpowiadała: „z Gdańska”. Uwielbiam te części miasta, które tętnią życiem, dlatego najczęściej można spotkać mnie na Starym Mieście albo we Wrzeszczu. Przepadam też za Stocznią i Dolnym Miastem – jeśli przyjeżdżają do mnie znajomi spoza Trójmiasta, którzy doskonale znają centrum, zabieram ich właśnie w te okolice. Uwielbiam też Gdańsk nocą, głównie z perspektywy samochodu – to mój ulubiony sposób na relaks. 

Jeśli mam wolny weekend, wybieram zwykle plaże (Brzeźno, Stogi albo Sopot). Mając dostęp do morza, trudno byłoby z tej okazji nie korzystać. Wprawdzie nie jestem fanką leżenia plackiem na plaży, za to uwielbiam długie spacery brzegiem morza, obowiązkowo z gofrem ręku. Mam też sentyment do plaży w Sobieszewie – spędziłam tam wiele romantycznych wieczorów. Lubię aktywny relaks. Jeśli pogoda dopisuje, zakładam rolki, a jeśli nie – wybieram basen. Uwielbiam też Teatr Muzyczny w Gdyni i wypady do kina. 

Lubię Trójmiasto, bo jest również pięknym tłem do zdjęć na mój blog – Kapuczina.com. Dzięki temu odkrywam wiele ciekawych miejsc. Najrzadziej bywam niestety w Gdyni i chyba muszę nadrobić zaległości. Odnoszę wrażenie, że w porównaniu z Gdańskiem, tam życie płynie nieco spokojniej, a ludzie są pogodniejsi. Także chętnie poznałabym lepiej właśnie to miasto i przede wszystkim dzielnice nieco oddalone od centrum

Jak na razie moje życie najbardziej koncentruje się w Gdańsku. Tutaj mam swoje ulubione miejscówki. Często jadam na mieście. Uwielbiam Mito Sushi w Gdańsku, Mon Balzac, często zaglądam też do KOS-a, restauracji na Piwnej oraz od niedawna do Aioli we Wrzeszczu. Ostatnie dwie pozycje to nieliczne, jeśli nie jedyne, restauracje w Gdańsku otwarte do północy. W Sopocie lubię Śliwkę w Kompot.

Jeśli zaś chodzi o moje ostatnie odkrycia, polecam Bistro Słowacki zlokalizowane w nowym hotelu Smart na terenie Garnizonu. Pyszne kanapki z łososiem, jogurt i kawę dostaniesz w Mitte Chleb i Kawa przy Rzeźnickiej – lokal jest otwarty już od 7.00. Jeśli zaś lubisz owoce morza i cenisz sobie wnętrza dopracowane w każdym detalu, zajrzyj do SeaFood Station w Sopocie. Świetną kuchnią (i ekipą) może pochwalić się też restauracja Tu’gether w Sopocie. Polecam wybrać ją na lunch.

Na spotkania z przyjaciółmi, pogaduchy z koleżankami zwykle wybieram którąś z kawiarni zlokalizowanych przy ul. Wajdeloty we Wrzeszczu albo na terenie Garnizonu. Często zaglądamy do Kurhausu albo Fukafe. W centrum zaś zwykle jest to Retro, Drukarnia, a wieczorami – Pułapka - uwielbiam szefostwo oraz ekipę, która tam pracuje, ewentualnie Józef K. Większe i bardziej huczne imprezy taneczne to raczej Sopot. Bywam we Wtedy i w Spatifie. Myślę też, że Soho będzie dobrym wyborem.  Na pewno w Gdańsku trudniej o dobre kluby – większość osób kieruje się do Absyntu, Parlamentu, ewentualnie do klubogalerii Bunkier

Łatwiej za to o przyjemne miejsca na randkę. Jeśli chodzi o restauracje, z pewnością polecam Eliksir we Wrzeszczu. Moim zdaniem, proporcje między kuchnią, ceną, poziomem elegancji i luzu są idealnie wyważone. Mój przyjaciel śmieje się, że na trzecią randkę najlepiej zabrać dziewczynę do Aquaparku. W tych okolicznościach można zobaczyć ją w pełnej krasie, bez tony makijażu i ubrań maskujących sylwetkę. Może nie jest to najbardziej oczywisty wybór, ale sama chętnie wybrałabym się na randkę do parku trampolin Jumpcity.

PAULINA RUDNICKA

Zawodowo zajmuje się marketingiem, jest copywriterem, pisze i fotografuje, pracuje również jako stylistka. Zwolenniczka minimalizmu, filozofii slow life i slow fashion. Od 6 lat prowadzi blog Kapuczina.com. Początkowo był to blog wyłącznie modowy, z czasem tematyka rozszerzyła się o tematy związane z kulturą i szeroko pojętym stylem życia. Dziś to jeden z najciekawszych i najpopularniejszych trójmiejskich blogów.