BALTICA BICYCLES ROWERY WYJĄTKOWE, BO TRÓJ(MIEJSKIE)

Gdańsk, Gdynia i Sopot - tak nazywają się rowery zaprojektowane przez młodego przedsiębiorcę z Trójmiasta, Jakuba Polakowskiego. Jak wiadomo, najlepsze biznesy wyrastają z pasji, a marka Baltica Bicycles powstała z miłości do kolarstwa. Dziś firma prężnie się rozwija, a trójmiejskie rowery już dawno opuściły rogatki naszej aglomeracji. 

Historia tego biznesu zaczęła się niewinne, w 2008 roku. Wówczas, nastoletni mieszkaniec Tczewa Jakub Polakowski odkrył przyjemność wynikającą z jazdy rowerem. Pasja dość szybko ewoluowała w prawdziwą obsesję, a kolarstwo stało się całym życiem. Dzięki temu powstał do dziś nieźle prosperujący Tczewski Klub Rowerowy, a następnie Baltica Bicycles. 

Myśl o założeniu rowerowego biznesu kiełkowała w mojej głowie przez kilka lat. Widziałem, że wiele produkowanych rowerów jest kiepskiej jakości, a 90% rynku to części importowane z Tajwanu. Chciałem zrobić coś swojego, z czego będę w pełni zadowolony. A, że jestem typem człowieka, który zawsze dąży do tego co postanowi, to musiało się tak skończyć - mówi Jakub Polakowski, właściciel Baltica Bicycles.

Jak postanowił, tak się stało. Biznes rowerowy założył w 2015 roku, a dzięki wyróżnieniu w konkursie Gdyński Biznesplan 2016, marka stała się rozpoznawalna nie tylko w Trójmieście, ale w całej Polsce. 

Rowery projektowane przez Jakuba Polakowskiego to pochwała regionu. Do tej pory powstały trzy. Pierwsza była Gdynia, bo tam zarejestrowana jest firma. Jako drugi powstał Gdańsk. Sopot stanowił dopełnienie całości. Jak podkreśla Jakub - każdy z nich ma inny charakter, ale wszystkie są równie ważne, bo tylko w komplecie mogą nazywać się (trój)miejskie. 

Pomysł na nadanie rowerom nazw trójmiejskich miast przyszedł bardzo naturalnie. Taki był pierwszy koncept i myślę, że dalej będziemy podążać zgodnie z tą myślą - dodaje Jakub Polakowski.

Nazwy rowerów odzwierciedlają charakter miast. Baltica Gdynia to lekki i ergonomiczny rower damski. Dostępny jest w dwóch kolorach: turkusowym i rubinowym. Ma 26-calowe koła i waży zaledwie 15 kilogramów. Gdańsk to elegancki i wygodny rower męski, dostępny w kolorach granatowym i piaskowym. Jest szybki, a jednocześnie pozwala zachować wygodną sylwetkę podczas jazdy. Z kolei Sopot to jednobiegowa szosówka z wolnobiegiem i hamulcem typu torpedo. Występuje w wersji szmaragdowej i stalowej.  

Model Sopot jest przeznaczony dla osób pełnych energii, ceniących wolność. Gdynia to taka lekka i kobieca finezja. Z kolei Gdańsk jest odzwierciedleniem klasyki i wygody. Można w tym odnaleźć pewną analogię do trójmiejskich miast - dodaje Jakub Polakowski.

Główną dewizą marki jest dobra jakość. Części rowerowe, Jakub sprowadza z całej Europy. Ramy i widelce zamawia z 40-letniej włoskiej manufaktury. Niektóre komponenty pochodzą z Polski i Niemiec. Z kolei design i kosmetyka spoczywają już na pracownikach Baltica Bicycles. Wspólnie dbają o każdy detal, np. o dopasowanie koloru siodełka do stylistyki roweru. 

- Postawiliśmy na styl i jakość. Ludziom już nie zależy na tym, żeby było tanio i masowo. Coraz częściej starają się wybierać te przedmioty, które podkreślą ich indywidualny charakter. Niepokoi mnie jedynie moda na rowery elektryczne. Według mnie to nie jest do końca rower. Mnie kręci klasyka - dodaje Jakub. 

Pierwszego klienta pamięta się do końca życia. W tym przypadku była to kobieta, która kupiła rower… męski, bo taki najbardziej jej się podobał. Jakub Polakowski zawiózł go osobiście. 

To niesamowite, gdy ktoś docenia rzecz, nad którą długo pracowałeś. Nigdy tego nie zapomnę, tak samo jak pierwszego klienta, który zamówił rower przez internet - mówi Jakub. 

Biznes nabierał tempa stopniowo. Najpierw sprzedawały się pojedyncze sztuki w regionie. Gdy ruszyła sprzedaż internetowa, rowery pokochali mieszkańcy Warszawy. Unikatowe jednoślady powoli wchodzą na rynek europejski. Planowana jest również sprzedaż rowerowych akcesoriów. 

- Nazwy rowerów, które wprowadzimy do Europy pozostaną niezmienne. Lubię Trójmiasto i lubię moje rowery. Nie wyobrażam sobie, aby było inaczej - podsumowuje Jakub Polakowski.

s
78
03/2017

Na parkiecie najbardziej popularnego telewizyjnego show zna każdą nierówność i rysę. Przetańczyła 16 sezonów i bez żalu przyznaje, że marzenia o sportowych tytułach odłożyła aby uczyć i poczuć smak przygody w blasku telewizyjnych świateł.