Michał Stankiewicz

Zaczynał w Gazecie Wyborczej, a od 1999 r. dziennikarz „Rzeczpospolitej“. Od kilku lat związany też z TVN. Laureat wielu ogólnopolskich nagród, m.in. „Watergate“ Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Fundacji Batorego. Dwukrotnie nominowany do Grand Press, a ostatnio do Mediatorów. Pasjonat tenisa, dobrej muzyki oraz... psów rasy bokser. Założyciel i wydawca Prestiżu.

Krzywym Okiem

Aż 8 żeglarek i żeglarzy znalazło się wśród 20 nominowanych sportowców do Pomorskich Sztormów, plebiscytu organizowanego przez Gazetę Wyborczą. Czterech w kategorii Sportowiec Roku i czterech jako Odkrycie Roku. I choć ostatecznie laureatami zostały dwie lekkoatletki – Angelika Cichocka i Klaudia Maruszewska - to dominacja żeglarstwa była absolutna. Co ciekawe wśród nominowanych było zaledwie dwóch piłkarzy. 

Aż 8 żeglarek i żeglarzy znalazło się wśród 20 nominowanych sportowców do Pomorskich Sztormów, plebiscytu organizowanego przez Gazetę Wyborczą. Czterech w kategorii Sportowiec Roku i czterech jako Odkrycie Roku. I choć ostatecznie laureatami zostały dwie lekkoatletki – Angelika Cichocka i Klaudia Maruszewska - to dominacja żeglarstwa była absolutna. Co ciekawe wśród nominowanych było zaledwie dwóch piłkarzy. 

To nie koniec dobrych nowin. Plebiscyt pokazuje, że pomorskie żeglarstwo ma się coraz lepiej, bo wśród nominowanych znaleźli się nie tylko znani z licznych tytułów seniorzy, ale i juniorzy. I uwaga – dwójka z tytułami Mistrza Europy, a kolejna dwójka tytułami Mistrzów Świata. I to w nie byle jakich klasach, ale tzw. przedolimpijskich.

Pomorskie Sztormy to nie jedyna impreza podsumowująca ubiegły rok i honorująca najważniejsze postaci lub wydarzenia. Tradycyjnie  pierwszy kwartał obfituje w tego typu imprezy. Swoje nagrody mają miasta, organizacje, czy stowarzyszenia. A wszystkim towarzyszą gale. Od najmniejszych, po te rozbudowane. Z pompą, odznaczeniami, przemówieniami. Są jednak cechy wspólne dla wszystkich gal, niezależnie od ich rozmachu. To obecność urzędników i polityków. Najczęściej zajmują pierwsze rzędy (tak naprawdę nie wiadomo dlaczego), a różnica pomiędzy imprezami jest tylko w ich proporcjach. Na jednych galach stanowią znaczącą, a wręcz dominującą grupę, a na innych są tłem.

Pomorskie Sztormy to pozytywny wyjątek. Stosunkowo skromna i prosta impreza, a tym samym bardziej strawna i przyjazna. Uroczysta gala odbyła się tym razem na Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże. Wyborcza co roku organizuje ją naprzemiennie – w Gdańsku, Sopocie i Gdyni. Niewielka widownia teatru wypełniona była po brzegi (zabrakło kilkunastu miejsc). Atrakcją gali był występ Tomasza Makowieckiego, a po nim – już w atelier - poczęstunek z lampką wina. 

Wśród gości stawili się przede wszystkim nominowani i liczne postaci ze świata kultury. Drobne niedogodności nikomu nie przeszkadzały. Znikoma obecność polityków i urzędników na pewno spowodowała, że atmosfera była mniej zobowiązująca. Zresztą tych polityków, którzy akurat pojawili się na gali zaliczyć można do kategorii przyjaźniejszych i normalniejszych.

Dosłownie kilkaset metrów dalej, bo w Grand Hotelu swoją galę sportową zorganizowało miast Sopot. Niespodzianek nie było. Sportowcem roku został Paweł Tarnowski, windsurfer z SKŻ Ergo Hestia, a sportsmenką Angelika Cichocka, która wcześniej odebrała statuetkę Pomorskich Sztormów. Tutaj już było bardziej tradycyjnie. Pierwsze rzędy zajęli działacze. Sportowcy usiedli tam gdzie ich miejsce, czyli z tyłu.

Najwięcej oficjeli zjawiło się tradycyjnie na gali Pracodawców Pomorza. Ten największy w Pomorskiem samorząd gospodarczy co roku wręcza swoje nagrody firmom, dzieląc je na kilka kategorii. Są też liczne laury dodatkowe, specjalne, okazjonalne, a nawet odznaczenia. W każdej kategorii ogłaszano nominowanych, spośród których wyłaniano laureata i wygłaszano laudację. 

Z tej okazji w hali gdańskiego Amber Expo, przy okrągłych stolikach usiadło 700 osób, głównie przedsiębiorców, choć właśnie tutaj urzędnicy, politycy i przedstawiciele licznych instytucji, wydawać by się mogło, byli najbardziej fetowani przez gospodarzy. Na scenie stawali więc prezydenci, a nawet ministrowie. 

Najciekawszym występem popisał się Jerzy Materna, sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Choć w „Rzeczpospolitej” opisuję tę branżę od lat - nie podejmuję się przytoczenia wystąpienia. Do końca nie wiem o co w nim chodziło. Obawiam się, że nie byłem jedyny. 

Wśród laureatów znalazły się firmy z bardzo różnych i odległych od siebie branż (ochrona, produkcja statków, systemy informatyczne, czy szycie mundurów). Co ciekawe w gronie największych nagrodzonych firm (zatrudnienie powyżej 250 osób) sporą grupę stanowiły przedsiębiorstwa komunalne będące własnością samorządów lub skarbu państwa. 

Cykl gal zamknęło Miasto Gdańsk. W Teatrze Wybrzeże wręczano nagrody „Splendor Gedanensis” w dziedzinie kultury. Dostali je Mikołaj Trzaska, Andrzej Nowakowski i Paweł Machcewicz. I tutaj nie trudno zauważyć, że Machcewicz, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej nie dość, że wykonał kawał dobrej roboty, to dodatkowo dzięki wojnie z Ministrem Kultury Piotrem Glińskim stał się bohaterem opozycji. Na Pomorskich Sztormach aż dwukrotnie odbierał statuetkę.

78
03/2017

Na parkiecie najbardziej popularnego telewizyjnego show zna każdą nierówność i rysę. Przetańczyła 16 sezonów i bez żalu przyznaje, że marzenia o sportowych tytułach odłożyła aby uczyć i poczuć smak przygody w blasku telewizyjnych świateł.